Telefon od rzekomego krewnego, pracownika banku albo funkcjonariusza wciąż kończy się utratą oszczędności. Od stycznia do września 2026 roku w takich oszustwach zniknęło w Polsce prawie 200 mln zł, a wśród pokrzywdzonych jest ponad 3 tys. osób po 60. roku życia.

Coraz częściej po drugiej stronie słychać głos łudząco podobny do córki, wnuka czy męża. Przestępcy sięgają po narzędzia AI, żeby uwiarygodnić historię i podkręcić presję: wypadek, pilny przelew, tajna akcja, zagrożone konto.

Najważniejsza zasada jest prosta: przerwać rozmowę i samodzielnie sprawdzić, kto naprawdę dzwoni. Najlepiej wybrać znany numer do bliskiej osoby albo skontaktować się bezpośrednio z bankiem czy instytucją, pod którą podszywa się rozmówca. Nie warto oddzwaniać na numer podany w trakcie połączenia.

Nie należy przekazywać gotówki, wysyłać pieniędzy, podawać kodów BLIK, haseł ani danych do bankowości. Taki sam sygnał alarmowy powinien zapalić się wtedy, gdy ktoś każe instalować aplikację w telefonie lub zabrania kontaktu z rodziną.

Policja nie odbiera pieniędzy do „zabezpieczenia” i nie prowadzi w ten sposób żadnych akcji. W domu warto wcześniej ustalić proste hasło, które pozwoli potwierdzić tożsamość bliskiej osoby. Jeśli doszło do wyłudzenia, trzeba jak najszybciej skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę Policji. W nagłej sytuacji numer alarmowy to 112.

źródło: facebook.com/SlaskaKWP