Telefon, internet i kilka minut presji wystarczą, by starsza osoba straciła dorobek życia. Policja alarmuje, że właśnie takich przestępstw wobec seniorów przybywa najbardziej.
W jednym z ostatnich przypadków 88-latek przekazał oszczędności ludziom podającym się za policjantów. Inny senior, 72-letni mężczyzna, dał się oszukać drugi raz: wcześniej stracił kilkadziesiąt tysięcy złotych, a później odpowiedział na internetową reklamę, która obiecywała odzyskanie pieniędzy z pomocą rzekomego Interpolu. Skończyło się kolejną stratą, podobnej wysokości. Był też 82-latek, który po takiej rozmowie zawiesił reklamówkę z gotówką na ogrodzeniu.
Oszuści grają dziś na strachu i pośpiechu. Podszywają się pod krewnych, pracowników banku, śledczych albo policję. Coraz częściej korzystają też z narzędzi opartych o sztuczną inteligencję, a numer wyświetlany na ekranie telefonu potrafią podmienić tak, by wyglądał wiarygodnie.
Najważniejsza zasada jest prosta: żadna instytucja nie żąda przez telefon pieniędzy, kodów ani udziału w rzekomej poufnej operacji.
- po przerwaniu rozmowy samodzielnie oddzwonić do bliskiego lub instytucji na znany numer,
- nie ufać samemu numerowi na ekranie, bo może być sfałszowany,
- ustalić z rodziną własne hasło do potwierdzania tożsamości,
- nie przekazywać gotówki, danych ani kodów BLIK pod presją czasu.
Jeśli coś się nie zgadza, trzeba od razu się rozłączyć i zadzwonić pod 112.
źródło: facebook.com/SlaskaKWP
